Dynia marynowana
Kiedy moja mama zobaczyła u nas dynię to od razu zapytała mnie czy pamiętam jakie pyszne pikle robiła z niej babcia. Szczerze mówiąc nie za bardzo pamiętałem, ale był to dobry pretekst, żeby samemu zamarynować dynię. Już po kilku dniach od zrobienia smakuje całkiem nieźle, a pewnie będzie jeszcze lepsza jak postoi trochę dłużej i wszystkie smaki sobą przejdą. Przepis pochodzi z książki Wery Sztabowej "Krupnioki i moczka czyli gawędy o kuchni śląskiej".
SKŁADNIKI: Dojrzała twarda dynia, obrana i pokrajana w kostkę. Zalewa: 2 szklanki wody, niepełna szklanka 6 procentowego octu, 1 dag soli, 5 dag cukru, kilka goździków, kawałek laski cynamonowej, listki estragonu lub rozmarynu. SPOSÓB WYKONANIA: Dynię wrzucić na 5 minut do wrzącej wody, osączyć i oziębić na sicie. Układać do słoi. Przygotować zalewę: wymieszać wszystkie składniki za wyjątkiem listków estragonu lub rozmarynu. Zagotować, wrzącą ostrożnie zalewać dynie w słoikach, do każdego dodać parę listków estragonu lub rozmarynu. Zamknąć zakrętkami i pasteryzować w temperaturze 85 stopni przez 15 minut.




przepisy


