Dorzucając węgiel do pieca...
Na dworze szaro, buro i przeraźliwie zimno. Nosa spod kołdry nie chce się wystawiać. Jednak czasem trzeba wygramolić się z łóżka, zrobić coś pożytecznego, pokazać się na uczelni, no i coś ugotować :) Najlepiej coś ciepłego by rozgrzać się od wewnątrz, coś z węglami by rozweselić smutne serducho, coś smacznego by połaskotać kubki smakowe.
Najlepiej otworzyć lodówkę, zobaczyć co chce z niej lada moment uciec i skomponować, prosty, ale smaczny posiłek. Trochę twórczej weny, chęci i w kilka chwil mamy ucztę jak na salonach.
Były już tosty z mozzarellą i łososiem, było też risotto, a mozzarella i łosoś nadal są i wołają zjedz mnie. Więc jak mogłabym się im oprzeć? No nie mogłam nie ukrywajmy, dlatego dziś pora na makaron ;)
Kolanka z łososiem i mozzarellą
1 porcja
- 70g makaronu kolanka (lub innego)
- 4 kuleczki mozzarelli (30g)
- 30g łososia wędzonego
- 4 oliwki czarne
- mała cebulka
- pieprz, czosnek granulowany, suszona bazylia
- masło
- ewentualnie kapka oliwy lub śmietanki





przepisy

