Daktylowe z obłędnym sosem

Treściwe, ucierane ciasta pasują na jesień. Daktylowe tym bardziej. Ma nawet odpowiedni kolor. I specyficzny smak daktyli i brązowego cukru. Wilgotne i ciągnące. Znowu pozytywnie zaskoczył mnie smak namierzonego w internecie ciacha. Już samo w sobie ''samowystarczalne'', a tu jeszcze w prezencie obłędny sos. Zastanawiałam się, czy dla tej niesamowitej karmelowej mikstury (to w sumie chyba nie jest karmel, ale jak się zajada takie pyszności rozważania nie mają większego sensu) nie stworzyć ołtarzyka....ale uznałam, że to byłoby, minimalne tylko, przegięcie;-). Sos przepyszny, pasuje do ciasta idealnie. Jedno i drugie szybkie w sporządzaniu i łatwe w zjadaniu. Zróbcie koniecznie! Przepis pochodzi tej strony.

Ciasto:
- ok. 400 g daktyli drylowanych (Bakalland)
- 1 łyżeczka sody
- 1 ½ szklanki wrzątku
- 125 g masła
- ok. 1 szklanka brązowego cukru ( ja dałam pół szklanki białego i pół muscovado)
- 2 jajka
- 2 szklanki mąki
Obłędny sos:
- 1 szklanka cukru muscovado
- 300 ml śmietanki kremówki
- kilka kropel aromatu śmietankowego

Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180°C. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Daktyle wsypujemy do miski wraz z sodą. Zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na min. 45 min. (próbowałam z krótszym czasem oczekiwania i nie zmiękły wystarczająco, a o ich miękkość tu chodzi).

Za pomocą miksera ucieramy masło z cukrem na pulchną masę. Dodajemy jajka i ponownie miksujemy. Następnie dodajemy daktylową miksturę wraz z wodą w której ''wymiękały;-) i miksujemy chwilkę na najmniejszych obrotach. Przelewamy masę do formy i pieczemy ok. 45 min.
Obłędny sos: Do garnuszka wsypujemy cukier i wlewamy śmietankę. Kiedy cukier się rozpuści dodajemy aromat (bardzo fajnie podkreśla smak sosu). Mieszamy i ściągamy z ognia. Gotowe.
Smacznego!




przepisy


