Czernina
Choć mieszkam niemalże za miedzą z Ireną i Andrzejem, to moja rodzina ma korzenie siegające w Polskę centralną, Kresy i dalego poza Polskę, na Pólnoc Europy. Stąd też moja kuchnia polska trąci innymi smakami niż kuchnia wspomnianych. Chciałabym Wam zaprezentowac Wam dziś czerninę - znaną z "Panan Tadeusza" jako czarna polewka (wychodzę na zboczona polonistkę, a ja naprawdę nie lubię polskiego romantyzmu!). W rodzinie mojej mamy (pochodzącej z okolic Ciechanowa, Raciąża, Nowego Dworu Mazowieckiego) czarninę jada się na okoliczność wielkich spotkań rodzinnych. W tym roku takie spotkanie miało miejsce 1 listopada. Dzień wcześniej zostałam wtajemniczona przez kobiety w robienie tej tajemniczej potrawy. Pewnie cześć z was odskoczy na sam pomysł gotowania zupy z krwi, ale co tam: nalezy przełamywac uprzedzenia. Na zakończenie dodam, że bardziej mi smakowała czernina gdy pacholęciem byłam...
Składniki
- udko z kaczki
- szklanka świeżej kaczej krwi
- pół szkalnki octu (dałyśmy winny)
- podroby z rzeczonej kaczuszki
- 2 marchewki
- pietruszka
- 1/4 dużego selera
- cebula
- 3 listki laurowe
- kilka ziarenek ziela angielskiego
- 2 utłuczone goździki
- 1 łyzka cukru
W pierwszej kolejności krew mieszamy z octem - żeby sie nie ścinała. Udko, podroby, oczyszczone warzywa, liscie laurowe, ziele angielskie zalewamy mniej wiecej 2 litrami zimnej wody i gotujemy jak rosół. Kiedy rosół jest gotowy, przecedzamy go, udko i podroby studzimy. Rosół zaprawiamy kaczą krwią wymieszaną z octem, łyzkę cukru i goździki. Zagotowac jeszcze raz. Udko i podroby podzielić na kawałki, wrzucic do zupy. Czerninę w mojej rodzinie podaje się z makaronem.
Mimo wszystko życzę smacznego!






przepisy


