Czereśniowo - migdałowe clafoutis
Jestem prawdziwą wielbicielką czereśni i uwielbiam je zjadać prosto z drzewa. Rzadko używam ich do ciast czy deserów, bo najbardziej lubię surowe. Tym razem jedna zdecydowałam się wypróbować deser, który widziałam u Bei. Skusiło mnie to migdałowo - czereśniowe połączenie.

Składniki:
- 500 g czereśni
- 80 g mielonych migdałów
- 100 g cukru
- ½ łyżki skrobi kukurydzianej
- 2 jajka + 1 żółtko
- 3 łyżki crème fraîche*
- amaretto do smaku
Umyte i osuszone czereśnie wydrylować, a następnie ułożyć w natłuszczonym naczyniu do zapiekania. Cukier, migdały i skrobię wymieszać, a potem dodać roztrzepane jajka, śmietanę i amaretto. Całość dobrze wymieszać (jak przy robieniu ciasta naleśnikowego). Tak przygotowane ciasto wlać na czereśnie. Całość posypać płatkami migdałowymi.
Piec w temperaturze 180 C (ok. 15 minut jeśli pieczemy w małych, indywidualnych foremkach, ok. 30 minut w większych). Po upieczeniu można posypać cukrem pudrem (ja go jednak pominęłam). Najlepsze jest jeszcze ciepłe.
* Ja zamiast crème fraîche dałam zwykłą śmietanę, kremówkę. O różnicy pomiędzy crème fraîche a śmietaną jest tutaj. Znalazłam również przepis na creme fraiche i może następnym razem go wykorzystam.
*Bea nic nie pisała o drylowaniu czereśni, a na internecie przeczytałam nawet, że w oryginalnym przepisie na ten francuski deser czereśni się nie dryluje. Ja tym razem zdecydowałam się na drylowanie, ale następnym razem spróbuję dodać czereśnie z pestkami.
Smacznego:-)






przepisy



