czekoladki dla mamy
Dziś jadę do mamy na nieco przedwczesny Dzień Matki :) Pomimo trwogi o upały postanowiłam zawieźć jej domowej roboty czekoladki. Mam nadzieję, że po drodze się nie rozpuszczą!
Pierwotnie miały być pralinki z nadzieniem, ale zabrakło mi czasu, dlatego musiałam wymyślić wersję alternatywną. Wyszło skromnie, ale wydaje mi się, że bardzo ładnie :) Czekoladki owinęłam w celofan i przewiązałam złotą wstążeczką. Mam nadzieję, że się ucieszy :)
Do zrobienia czekoladek wykorzystałam mój najnowszy nabytek: silikonowe foremki na mini-mini-muffinki (ich średnica to nie więcej jak 2-2,5 cm). Sprawdziły się świetnie!

Składniki:
- 1 tabliczka białej czekolady
- 1 rządek mlecznej czekolady
- 1 suszona morela
- 2-3 suszone owoce żurawiny
- 2-3 rodzynki
- 1 cukierek Daim
- 2 migdały
Podane przeze mnie składniki to oczywiście pełna improwizacja, do czekoladek można dodać wszystko, co się tylko lubi :) Podane składniki wystarczyły mi na 12 czekoladek widocznych na zdjęciu.
Czekoladę podzielić na kawałki. Do 10 foremek włożyć 1-2 kostki (zależy od ich wielkości). Do 2 następnych wsadzić połowę porcji, ale czkolady mlecznej. Wstawić foremki do mikrofali na 4-5 minut. Po tym czasie wyjąć i zamieszać drewnianym patyczkiem. Czekolada powinna się rozpływać pod naciskiem, ale nie powinna być zupełnie płynna.
Rodzynki, żurawinę, morelę i cukierka drobno kroimy i posypujemy nimi po dwie czekoladki. Na dwóch czekoladkach układamy migdały. Całość, razem z wypełnionymi do połowy foremkami z mleczną czekoladą wstawiamy do lodówki. Po 20 minutach rozpuszczamy w mikrofali jeszcze około 2 kostki białej czekolady i dodajemy do foremek z czekoladą mleczną, tworząc drugą warstwę.
Zostawiamy czekoladki w lodówce do pełnego zastygnięcia.
Smacznego (i wszystkiego najlepszego dla mamy!) życzy gruszka z fartuszka :)




przepisy


