Cream Teas na zakonczenie Dni Kuchni Brytyjskiej
Siedze wlasnie w fotelu, z laptopem na kolanach, na stoliku obok czeka na mnie moj lunch - kanapka z razowego chleba z pieczona wolowina, musztarda i rukola. Siedze tak skladajac w myslach kilka slow podsumowujacych miniony tydzien. A gotowalismy przeciez po szkocku, walijsku, angielsku i irlandzku w ramach Dni Kuchni Brytyjskiej.Przede wszystkim dziekuje tym, ktorzy znalezli czas i checi aby sie do mnie w tym kulinarnym tygodniu przylaczyc. Stworzyliscie w Waszych kuchniach piekne dania, ktora sa doskonalym dowodem na to, ze kuchnia brytyjska to nie tylko fish&chips, ze jest to kuchnia bogata w proste i niezwykle smaczne dania. Mowiac proste mam na mysli to, ze skladniki sa dostepne lokalnie i sezonowo, ze nie potrzebne sa nam ingrediencje zza oceanu, aby dania przyrzadzac i aby stanowily wartosciowy posilek.
Kuchnia brytyjska obfituje w warzywa, czesto sa to warzywa o ktorychy inne kuchnie nie wspominaja: rzepy, brukiew, pasternaki. Jest pelna sezonowych owocow z sadow i z krzewow porastajacych przydroza. Sa w niej grzyby lesne i inne dziko rosnace rosliny. Sa owoce morza, ryby w tysiacu gatunkow, plywajace w chlodnych i cieplejszych wodach okalajacych Wyspy Brytyjskie. Brytania slynie z serow - Cheddar i Stilton doczekaly sie DOP, nabial jest pierwszorzednej jakosci. Devon i Cornwalia slyna z pysznej clotted cream bez ktorej trudno wyobrazic sobie prawdziwe cream teas.
Nie brakuje na wyspach dobrego chleba i zanim podniesiecie krzyk, szybko wyjasnie, ze nie chleb z supermarketow mam na mysli. Mowie raczej o piekarniach takich jak: De Gustibus, Hambleton, The Village Bakery w Melmerby. Nie omijajcie ich, wejdzcie do srodka i kupcie bochenek, nawet jesli wypiekacie chleb w domu. Kazdy piekarz jest to winien drugiemu piekarzowi!
Na zakonczenie zaproponuje Wam przysmak z poludnia. I choc scones popularne sa wszedzie na Wyspach , to cream teas charakterystyczne sa dla hrabstw poludniowo zachodnich takich jak Somerset, Devon, Cornwalia. Spedzamy tam sporo czasu kazdego roku i mamy kilka lubionych miejsc w ktorych podaja wspaniale cream teas - pieczone na zamowienie scones podane ze swiezutka smietanka z pobliskiej farmy i domowym dzemem.
Moja wersja (nieco zmienoony przepis Delii Smith) cream tea sklada sie z maslankowych scones, korwalijskiej clotted cream i dzemu z truskawek zrywanych w moim ogrodzie w lipcu zeszlego roku. Wiekszosc moich dzemow truskawkowych aromatyzuje lawenda lub lisiciem laurowym (zielonym), te najwczesniejsze
jednak sa z baldachimem kwiatow czarnego bzu. Gdy wczoraj otworzylam sloiczek natychmiast mozna bylo poczuc zdecydowany zapach swiezych lisci laurowych...

Scones
40g masla o temp. pokojowej
225g maki ze spulchniaczami, przesianej
1 1/2 lyzki drobnego cukru
szczypta soli
75ml maslanki
75ml mleka
dodatkowe mleko i maka
Piec rozgerzewam do 220C
Do miski wkladam maslo i przesiewam make. Rozcieram maslo z maka palcami. Dodaje cukier i sol. Powoli zaczynam dodawac mieszanke maslanki i mleka, caly czas mieszajac ciasto nozem. Zagniatam szybko ciasto. Rozwalkowuje je na 1/1/2 - 2cm grubosci i szybko, zdecydowanym ruchem (naciskajac tylko) wycinam foremka okragle buleczki (ok. 16 malych). Ukladam je na blasze wylozonej papierem do pieczenia. Wierzchy scones smaruje mlekiem i posypuje maka. Pieke na gornej polce przez 15 minut. Wyjmuje z pieca i polekkiem przestudezniu podaje jak wyzej.

Smacznego.
Przygotowalam jeszcze kilka innych dan i udalo mi sie uwiecznic je na zdjeciach - pojawia sie niebawem w osobnych blogowych wpisach.
Podsumowanie wraz z linkami do Waszych dan juz wkrotce.




przepisy

