"Coś...coś o wiele ważniejszego"
[...] Dwa gliniane kubki stały wypełnione dymiącym płynem czarniejszym niż wino Cahors. W przyćmionym świetle Miguel chwycił oburącz nieco wyszczerbione naczynie i upił pierwszy łyk.
Poczuł pełną, niemal czarowną gorycz – coś, czego nigdy wcześniej nie zaznał. Płyn przypominał nieco czekoladę, której próbował przed laty. Być może pomyślał o czekoladzie tylko dlatego, że oba napoje były gorące, ciemne i podane w grubych gliniastych kubkach. Ten miał aromat nie tak rozkoszny, ostrzejszy i skromniejszy. Miguel wziął kolejny łyk i odstawił kubek.[...]
- Jest zrobiona z ziaren kawy – powiedziała Geertruid, splatając ramiona, jakby sama tę miksturę stworzyła.[...]
- To całkowicie nowa substancja – wyjaśniła Geertruid, kiedy juz był gotów słuchać. – Spożywa się ją nie po to, by radować zmysły, lecz aby pobudzić intelekt.[...]
- Ta kawa nie jest jak wino czy piwo, które pijemy, by się uradować lub ugasić pragnienie, czy choćby dlatego, że są zachwycające. Ten napój sprawia, ze poczujesz jeszcze większe pragienie, nigdy nie da ci radości, a smak, bądźmy szczerzy, jest może ciekawy, ale na pewno nie przyjemny. Kawa to coś... coś o wiele ważniejszego.[...]
- Piwo i wino mogą przyprawić człowieka o senność, ale kawa go obudzi i da mu jasność umysłu. Piwo i wino mogą uczynić człowieka kochliwym, ale kawa sprawi, ze przestanie się interesować ciałem. Człowiek, który pije napar z owocu kawy, myśli wyłącznie o swoich interesach. [...]
Zapach kawy sprawił, ze Miguel poczuł oszołomienie i coś w rodzaju pożądania. Nie, nie pożądania. Chciwości. Geertruid zajęknęła się nad czymś, a Lienzo poczuł, jak jej zaraźliwa żądza pęcznieje w jego piersi. To było jak panika albo radość, albo coś jeszcze innego, w każdym razie chciał zerwać się z miejsca i gdzieś pomknąć. Czy ta energia pochodziła z jej pomysłu czy też była efektem działania napitku?[...]
Kawa to napój, który budzi w mężczyznach wielkie namiętności, a jeśli będziesz z tym igrał, mozesz uwolnić potężne moce[...]
Hanna nie mogła zapomnieć dreszczu towarzyszącego spożywaniu kawy Miguela. Bardzo jej się podobało poznawanie prawdziwej natury tego owocu. Uwielbiała ożywienie, które dawał. Nie chodziło o to, że odkryła nową siebie. Kawa raczej wydobyła z niej to, co wcześniej było głęboko ukryte. Rzeczy z wierzchu poszły na dno, a te części, które spętała łańcuchami, wydostały się na powierzchnię. Zapomniała, że ma być powściągliwa i skromna, i podobało jej się bardzo uwolnienie od tych ograniczeń. [...]*
Czy trzeba dodawać coś więcej? Może jedynie podać naleśniki kawowe z likierem Irish cream i kakao :)
Naleśniki kawowe z Irish cream i kakao
1 porcja
- 60 g mąki żytniej
- 2 białka lub jedno całe jajko
- mleko + woda – ciasto ma być lejące
- odrobina cynamonu i imbiru
- szczypta soli
- 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej lub zbożowej
- łyżka Irish cream
- kakao
Jajka rozbić z wodą i mlekiem na początek dać ok. 200 ml, później można dolać więcej). Dodać kawę, imbir, cynamon, sól i likier. Ciągle mieszając dodawać mąki. Jeśli trzeba dodać wody, ciasto ma być lejące. Odstawić na pół godziny pod przykryciem.
Na patelni (u mnie o średnicy 22cm, na większej może być ciężko, bo naleśniki trochę sie rwą), rozgrzać trochę oliwy i usmażyć cienkie naleśniki.
Naleśniki zwinąć w koperty lub rulony, polać Irish cream i posypać kakao.
* D.Liss „Handlarz kawą”




przepisy


