Cos na rozgrzewke...
Kilka dni temu rozpoczelo sie kalendarzowe lato, a za oknami jesien... Wczoraj przez moja wioske przeszly ulewne deszcze i lamiacy drzewa wiatr, a dzis temperatura spadla do 13 stopni...Oprocz cieplego swetra i welnianych skarpet, potrzebny byl mi jeszcze kubek czegos rozgrzewajacego wnetrze...wspomnialam pyszna zupe Jamiego O., ktora mialam okazje sie delektowac, zima jeszcze, w jego londynskiej "Pietnastce" i z zapalem rozpoczelam poszukiwania "Soup Kitchen" wsrod niezliczonych tomow kulinarnej biblioteki. Pewna bylam bowiem, ze w ksiedze tej przepis na te rewelacyjna zupe juz kiedys widzialam...ha...i wcale sie nie pomylilam...strona 176..."Chickpea, Leek and Parmesan soup"...prosze bardzo... 2 sredniej wielkosci pory15g masla2 zabki czosnku, posiekane1 garsc lisci swiezego tymianku1 puszka ciecierzycy, odsaczona i oplukana600ml rosolu drobiowego/warzywnego2 srednie ziemniaki, obrane i pokrojonesol, pieprz do smakuoliwa z oliwek (extra virgin)swiezo tarty Parmesan Pokrolilam w cienkie pol-talarki. W duzym garnku, na delikatnym ogniu rozgrzalam maslo, dodalam czosnek, pory i tymianek, wszystko dusilam pod przykryciem do miekkosci. Nastepnie dosypalam ciecierzyce i ziemniaki, zalalam warzywa i ziola rosolem. Calosc zagotowalam, pozniej zmniejszylam ogien i gotowalam ok. pol godziny, az ziemniaki staly sie calkiem miekkie. Za pomoca ziemniaczanego tluczka rozbilam wiekszosc ziemniakow i ciecierzycy, dzieki czemu zupa zrobila sie gesta. Doprawilam ja do smaku. Podalam w ogrzanych kubkach, z odrobina oliwy i swiezo startego Parmesanu...Nie tylko rozgrzewa, ale zdecydowanie poprawia nastroj...




przepisy



