Ciepły krem czekoladowy

Bywa wiele sposobów na osłodzenie miłego spotkania.. jednak wartość i słodycz czekolady czasem najlepiej oddają nastrój chwili. Taki np. wykwintny krem czekoladowy, czy to nie robi wrażenia?;P
Wystarczy godzina. Zaczynamy od postawienia na ogniu 600ml mleka, które będziemy gotowac aż do momentu bliskiego wrzeniu. W tym czasie ubijamy 2 całe jajka, 2 żółtka, łyżkę cukru pudru i łyżeczkę mąki kukurydzianej (bądź ziemniaczanej). Gdy mleko będzie gotowe wlewamy wąskim strumieniem po trochu, nadal ubijając! Tak robimy z całym mlekiem. Dajemy mu chwilę odpocząć, nastawiamy piekarnik na 160C i zajmujemy się czekoladą. Ja wzięłam gorzką, ale myślę, że z powodzeniem można ją zastąpić deserową. 75g czekolady i 2 czubate łyżki Nutelli topimy razem z łyżką mleka np. w mikrofalówce. Przed dodaniem do masy mlecznej rozrabiamy parę łyżek tejże z czekoladą, by nieco rozrzedzić. Potem mieszamy całość, najlepiej za pomocą laski cynamonu:) Taki krem rozlewamy do żaroodpornych miseczek, w których uprzednio ułożyliśmy pokruszoną kostkę czekolady. Wszystko układamy w formie do pieczenia ciasta, przykrywamy folią aluminiową i zalewamy wrzątkiem do 1/3 wysokości miseczek. Pieczemy ok. 40 minut.
Lubię w nim tą lśniąca konsystencję. To nie to samo co budyń, w którym widać działanie skrobii, który jest ciągnący. I ten okropny korzuszek, uch. Ten krem jest jakby wspaniale wilgotny, zwarty i pięknie błyszczy. Ale chyba najlepiej pachnie. Mój typ: na wierzch sypiemy szczyptę cynamonu i układamy posiekaną czekoladę Kasztankową z Wawelu:P Gdy krem jest ciepły ona się powoli rozpływa:]]]]




przepisy


