Ciasto z malinami. Déjà vu?

Muszę przyznań, że już dawno nie zdarzyło się, żebym piekła to samo cisto dwa razy pod rząd.
Ale skoro już trafiłam na dobry przepis i obfitość owoców...
Poniżej w niewielkim stopniu zmodyfikowany przepis na podane niedawno ciasto ze śliwkami. Baza ta sama, tylko w środku maliny, a wierzch nieco bardziej chrupiący.
Eksperyment oficjalnie uznany został za udany.

Składniki:
1 filiżanka (cup) mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
skórka otarta z 1 cytryny
cukier lub esencja waniliowa
szczypta soli
1/2 filiżanki oleju
2 jaja
1 i 2/2 filiżanki owoców- malin
2 łyżki grubego brązowego cukru i tyle samo płatków migdałów do posypania wierzchu
(dodałam też dosłownie kilka jagód, dla złamania koloru)

Przygotowanie:
Łatwiej być nie może: wymieszać suche składniki i połączyć z mokrymi (wymieszanymi jajkami z olejem). Ciasto jest dość gęste. Część ciasta wyłożyć w wysmarowanej masłem i oprószonej mąką foremce (użyłam keksówki), na niej ok. 1/3 owoców. Przykryć je resztą ciasta.nie przejmując się tym, że jest to warstwa dość cienka. Wierzch ozdobić owocami, posypać grubym cukrem. Piec ok. 50 minut w temp. 180 oC.




przepisy



