Ciasto kokosowe

Gdy byłam małą dziewczynką uwielbiałam kokosanki. Miękkie, słodkie ciasteczka z apetycznie przyrumienioną skórką. Dziś, gdy już "nieco" podrosłam, słabość do kokosowych wypieków wcale mi nie minęła!
Znaleziony na stronie Kwestii Samku przepis stał się świetną okazją do wykorzystania zapomnianego w zakamarkach lodówki mleka kokosowego i zapasów wiórków. Ciasto udało się wyśmienicie. Było wilgotne i pozostało długo świeże. Myślę, że tak smakują Karaiby.

Składniki:
250 g miękkiego masła
1 szklanka drobnego cukru
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
4 jajka
2 szklanki mąki pszennej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 szklanka wiórków kokosowych
1 szklanka mleka kokosowego
Przygotowanie:
Formę (ja użyłam tortowej o średnicy 28 cm) wysmarować masłem i posypać mielonymi migdałami lub bułką tartą. Piekarnik nagrzać do 160 stopni.
Mikserem połączyć miękkie masło, drobny cukier i ekstrakt z wanilii. Utrzeć na białą i puszystą masę. Stopniowo dodawać po jednym jajku cały czas miksując.
Dodać mąkę pszenną przesianą z proszkiem do pieczenia oraz sodą oczyszczoną, wiórki kokosowe oraz mleko kokosowe. Składniki wymieszać.
Masę wlać do przygotowanej formy i piec przez 1 godzinę. Po ostudzeniu polać lukrem, powstałym z cukru pudru wymieszanego z sokiem z cytryny i mlekiem (dodając mleko w takiej ilości, aby otrzymać gęsty lukier). Posypać wiórkami kokosowymi (ja wierzch obsypałam dodatkowo suszonymi płatkami kwiatków).




przepisy



