Ciasto drożdżowe teściowej Aniah
Aniah na swoim blogu pisze, że ciasta drożdżowe zgodne z metodą Montignaca nie wychodziły jej dopóki nie spróbowała ciasta wg przepisu swojej teściowej. Jako, że jestem fanką ciast drożdżowych, a podczas życia zgodnego z MM raczej o nie trudno, zwłaszcza w 1 fazie, skusiłam się na nie. Za pierwszym razem nie wgniotłam owoców do środka, połozyłam je na wierzch. Jako że były to truskawki, powstał mi naleśnik drożdżowy mocno truskawkowy, który do pokazania się nie nadawał. Dziś zrobiłam to ciasto tak, jak proponowała Aniah. I wyszło! Pyszne i słodkie... I błyskawiczne (swoją drogą przy panettone, każde drożdzowe jest błyskawiczne) Zrobiłam je w postaci muffinek. Z podanego przepisu wychodzi ich 12.
Składniki:
- 3 szklanki mąki pszennej razowej
- 3 bialka
- 60 gram drożdży
- 150 gram maslanki (u mnie około 130)
- 6 lyżek fruktozy
- 2 jablka i suszone owoce (śliwki, jablka, morele - u mnie ok 150 gram śliwek)
- kilka łyżek ciepłego mleka
Drożdże rozkruszyć, połączyć z mlekiem i 2 łyżkami fruktozy. Odstawić i dać im czas, aby zapracowały (5-10 minut). W tym czasie połączyć mąkę z maślanką i białkami. Kiedy zaczyn drożdżowy ładnie urośnie (mi prawie uciekł z miseczki) łączymy go z ciastem (ja po zmieszaniu lekko zagniotłam, aby składniki się lepiej połaczyły). Powstaje nam lekko luźne i lepkie ciasto, które mozna uformować w kulę. Kiedy maym juz taką kulę do wsyokiego garnka lub innego naczynia wlewamy zimną wodę i wkładamy doń ciasto. Zostawiamy je do czasu aż wypłynie na powierzchnię. Trwa to ok 10-15 minut. Przez ten czas spokojnie możemy pociąć w małą kostkę owoce. Kiedy ciasto wypłynęło na wierzch, wyjmujemy je i zagniatamy je z resztą fruktozy i owocami. Przekładamy do foremek na muffinki (u mnie silikonowe), odstawaimy do wyrośniecia. Moje rosły około godziny. Ostatecznie rozgrzałam piekarnik do 180 stopni i piekłam w nim babeczki przez 30 minut. Jadłam je dziś na śniadanie z czekoladową pastą z ciecierzycy.
Smacznego!





przepisy


