Chleb - kolejne wariacje :D

Wiecie, o czym myślę, gdy się budzę? O tym, co zjem na śniadanie;P Dzięki temu szybciej wstaję:P W głośnikach Trójka, na talerzu moje ulubione chlebowe serowe trójkąty, istnieje z pewnością więcej niż 20 różnych wariantów nadzienia:) Ja podam mojego faworyta, dalsza inwencja należy do Was:)
Na 6 sztuk potrzeba pół kilo mąki chlebowej żytniej razowejpszennej, 300ml ciepłej wody, łyżka soli i cukru, ok. 17g drożdży.
Na stole formujemy z mąki krater. W ciepłej wodzie rozrabiamy drożdże. Do krateru wsypujemy cukier i sól, wlewamy trochę drożdży. Mieszamy najlepiej ręką zgarniając z brzegów mąkę do środka. Tak robimy z resztą płynu, potem wyrabiamy, by powstało gładkie elastyczne ciasto. W razie awarii dodajemy więcej wody (gdyby za nic nie chciało się połączyć) lub mąki ( gdy będzie za kleiste) :) Tak przygotowane ciasto wkładamy na pół godziny do miski i przykrywamy, pozostawiając w ciepłym miejscu. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Wyjmujemy i ubijamy pięściamy by pozbyć się powietrza. Cienko rozwałkowywujemy (gdyby były kłopoty, lekko skrapiamy oliwą). Kroimy trójkąty. Na połowie z nich układamy plastem żółtego seramozarelli i obowiązkowo sera pleśniowego + posiekaną świeżą bazylię, solimy:) Zaklejamy drugim trójkątem, dwie krawędzie zawijamy pod spód, trzecią do góry. Wierzch smarujemy oliwą aromatyzowaną zmiażdżonym czosnkiem i bazylią. Układamy trójkąty na posypanej mąką blasze. Pieczemy ok. pół godziny w temp. 180C. Najważniejsze jest to, by nie pozwolić ciastu zbytnio się wysuszyć i spiec, powinno być lekko rumiane.
Jem z majonezem lub łagodną salsą:) Życzę udnanych wypieków!




przepisy


