Camembert fondue
O serach wspominalam nieraz. Temat to dla mnie jednak niewyczerpany i dzis chce sie podzielic daniem prostym, a jednak mogacym bez zastanowienia uzyskac miano "pokarmu bogow". Bo czy mozna sobie wyobrazic cos bardziej niebianskiego w ustach niz cudownie aromatyczny ser i chrupiacy swiezy chleb? A szczegolnie gdy serem jest przeslawny normandzki Camembert, o ktorym Emil Zola pisal w "Le ventre de Paris", w 1873 :
[...]Le camembert, de son fumet de venaison, avait vaincu les odeurs plus sourdes du maroilles et du limbourg; il élargissait ses exhalaisons, étouffait les autres senteurs sous une abondance surprenante d'haleines gatés.
Tak wiec Camembert, o swoistym zapachu dziczyzny, przewyzsza Maroilles i Limbourg [inne sery]; roztacza aromat, duszac inne, przytlacza sila specyficznego zapachu. (w tekscie celowo uzywam czasu terazniejszego).
W dodatku podany na goraco, zapiekany w oryginalnym drewnianym pudelku...mmmm...
to najprostsze fondue w swiecie !
Camembert fondue
1 dojrzaly Camembert w drewnianym pudelku
sol
czerwony pieprz
listki swiezego tymianku
oliwa z oliwek
Uwaga!
Kupujac Camembert radze sie upewnic, ze drewniane opakowanie polaczone jest metalowa zszywka raczej niz klejem (w goracym piecu klejone bardzo szybko sie rozpadnie).
Rozgrzewam piec do 220C i na srodkowej polce umieszczam blache do pieczenia.
Wyjmuje ser z drewnianego pudelka i papierowego opakowania. Spod pudeleczka umieszczam w naczyniu z woda na kilka minut. Z sera scinam wierzch i umieszczam w namoczonym pudelku. Przyprawiam i skrapiam oliwa. Tak przygotowany Camembert wsuwam do pieca...zapiekam okolo 10-15 minut. Podaje ze swieza bagietka, rumianymi ziemniacznymi "wedges", chrupiacymi paluszkami, preclami...kieliszkiem dobrego wina...




przepisy
