byla dokladka! ;-)
zeby nie bylo, ze my wciaz zywimy sie tylko deserami, czytaj: budyniem, czasem na naszych talerzach pojawia sie cos jeszcze ;-)nad prostota, ktora w kuchni uwielbiam, w postaci frittaty moglabym zachwycac sie caly czas. juz wczesniej pisalam, ze pierwszy raz jadlam ja na Teneryfie w czasie poslubnej podrozy i bardzo mi sie spodobala, w przeciwienstwie do Faceta, ktory polubil ja srednio. no, ale dopoki nie sprobowal tej wersji!
bo teraz, kiedy okazalo sie, ze chorizo jest takie w naszym guscie (tutaj je serwowalam, klik klik) to do frittaty hiszpanskiej pasuje jak ulal, prawda? ;-) Facet poprosil o dokladke, co bylo milym zaskoczeniem! :-)
// przepis wlasny. frittate smazy sie na patelni, nastepnie wstawia do piekarnika, zeby podpiec wierzch. z braku patelni, ktora mozna by wlozyc do piekarnika, robie ja w formie na tarte lub w zaroodpornym naczniu i zapiekam od razu w piekarniku.

frittata z chorizo
(2-3 osoby)
200g kielbasy chorizo
3 ziemniaki
6 jajek
1 cebula
suszona pietruszka, ewentulanie: sol, pieprz
ponadto:
oliwa do smazenia
cebule poszatkowac w kosteczke. kielbase obrac ze skorki, ziemniaki rowniez obrac i wszystko pokroic w kostke.
na patelni rogrzac odrobine oliwy. wrzucic tam ziemniaki i smazyc jakies 10 minut, mieszajac od czasu do czasu. nastepnie dodac cebule i kielbase. smazyc razem kolejne 10 minut, az ziemniaki beda miekkie, a chorizo wypieczone.
w misce rozbeltac jajka. dodac suszona pietruszke. wymieszac. mozna rowniez dodac sol i pieprz, ale chorizo jest tak intensywne w smaku, ze lepiej zrobic to ostroznie, o ile wcale.
do zaroodpornego naczynia przelozyc zawartosc patelni. nastepnie wylac na to mase jajeczna.
wstawic do nagrzanego (200 stopni) piekarnika i zapiekac jakies 25-30 minut.
podawac cieple lub zimne, przy czym nam smakuje jednak cieple.





przepisy

