Buraczki na ciepło
Przyznaję, że nie przepadam za buraczkami do obiadu. Zwłaszcza za sałatką z dodatkiem jabłka i cebuli którą robi moja mama. Znacznie bardziej smakują mi buraczki bez dodatków, czyli po prostu ugotowane, starte na tarce i przyprawione odrobiną soli i cukru. Kiedyś jednak zapisałam sobie przepis Bożeny Dykiel na buraczki na ciepło. I tak zerkałam na niego i odkładałam bo jakoś to mleko które jest w przepisie mi nie pasowało. No bo buraki i mleko? Dla mnie dziwne połączenie. W końcu jednak się odważyłam i zrobiłam.I wiecie co?
Całkiem smaczne były, tylko trzeba je dobrze przyprawić. Na pewno jeszcze zrobię powtórkę.

Składniki:
- 4 ugotowane czerwone buraki
- 1/2 szklanki mleka
- 1/2 łyżki mąki pszennej
- 1/2 łyżeczki cukru
- sok z cytryny
- sól i pieprz
- 1 łyżeczka masła
Buraki obrać, zetrzeć na tarce o dużych oczkach i wrzucić na patelnię. Posolić, popieprzyć, wlać mleko, wymieszać. Dodać pół łyżki mąki i gotować na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając. Kiedy trochę zgęstnieją dodać cukier i sok z cytryny.
Na końcu dodać masło i mieszać. Kiedy masło się roztopi, buraczki są gotowe.




przepisy



