Brownies -najprostsze
Kiedyś przeglądając strony-natknęłam się na cały dział poświęcony brownies.
Ten przepis akurat pochodzi bodajże ze strony Diany.
Ciasta te mają konsystencję-która uwielbiam-są mokre,lepiące-jak gdyby lekko ,,zakalcowate''a jednocześnie nie są zakalcem.
Konsystencję swoją zawdzięczają zwykle dużej ilości czekolady,czasem mielonych orzechów(którymi zastępuje się mąkę),;a także rzadziej dodatkowi białego serka,czy sporej ilości owoców zwykle suszonych(ale to już drugorzędne dodatki)
W każdym bądź razie czekolada musi być(biała,mleczna,gorzka..itp)
-a jej spora ilość ,topiąca się w gorącym piekarniku-stanowi ten element ,,obciążający''ciasto-
i nadający konsystencję miejscami zaklaczykowatą ,miejscami płynną ,a miejscami-głównie na wierzchu-chrupką.
Niestety -u mnie większość domowników nie przepada za nadmiarem czekolady w deserach-toteż rzadko piekę brownies;
-choć osobiście uwielbiam gorzką czekoladę...-ale cóż -przecież sama nie zjem wszystkiego
(oj turlałabym się wtedy już chyba;))),a i ciacha nie będę przechowywać zbyt długo-choć zyskuje ono na czasie.
W każdym bądź razie -brownies są naprawdę pycha,a jeśli jeszcze lubicie intensywny smak i zapach czekolady...

125 g . masła,
3.5 tabliczki czekolady deserowej,
1.5 szkl. mąki,
1 łyżeczka sody,
1.5 szkl. drobnego cukru,
1 łyżeczka aromatu waniliowego,
1/4 szkl. gorącej wody,
4 jajka.
Utrzeć czekoladę na drobne wiórki.
Zmieszać masło z 2 szkl. tartej czekolady.
Dodać cukier i ubijac całość przez ok. 5 minut aż rozetrzemy dobrze cukier i masa nabierze puszystości.
Zmieszać i przesiać razem mąkę i sodę.
Do masy czekoladowej dodać miksując-wanilię i gorącą wodę.
Następnie nadal miksując-dodawać jajka(koniecznie po jednym).
Powoli wmiksować mąkę z sodą.
Odłożyć mikser.Delikatnie wmieszać resztę tartej czekolady.
Wyłożyć masę do natłuszczonej tortownicy.
Piec całość w temp. 165-170 st.przez ok.45-50 minut.
Wystudzić.Podawać schłodzone.
Przechowywać w lodówce-szczelnie przykryte.
Smacznego!!!!




przepisy



