Borodinsky
To w ten weekend oficjalnie świętujemy pierwszy roczek Weekendowej Piekarni. Z tej okazji Tatter osoba, której zawdzięczamy to, że Margot nie tylko prowadzi Weekendową Piekarnię, ale i cudownego bloga – wybrała dla nas trzy wspaniałe wypieki. A przy okazji Tatter bardzo Ci dziękuję, że namówiłaś Margot na tę Piekarnię i bloga :**** To dzięki Wam bardzo się wciągnęłam w domowe pieczywo. W Weekendowej Piekarni jestem od jej 3 odcinka i bardzo sie cieszę, że działa na pełnych obrotach. Mam nadzieję, że tak będzie przez następne lata. A wszystko dzięki Margot i Tatter - bardzo Wam dziękuję:*** Z jubileuszowych propozycji do wypieku wybrałam chleb o tajemniczej nazwie Borodinsky. Chleb jest ciemny, delikatnie słodki, o pachnącym wnętrzu i chrupiącej skórce. Od pierwszego kęsa stał się ulubionym chlebem mojego męża, chociaż i mnie bardzo smakował. Ja pominęłam posypywanie chlebka kolendrą, a słód zastąpiłam cukrem Muscovado. Poza tym żadnych zmian nie czyniłam.

Składniki na formę 35 x 11 cm:
- 450 g zakwasu żytniego razowego
- 380 g maki żytniej jasnej
- 8g soli morskiej
- 160 g letniej wody
- 35 g melasy
- 20 g słodu
- 7 g mielonej kolendry
- 5 g calych nasion kolendry
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Bardzo lepkie i dość rzadkie ciasto przełożyć do wysmarowanej oliwą z oliwek i posypanej całymi ziarnami kolendry chlebowej blaszki (ciasto wypełnia nieco ponad połowę foremki). Przykryć naoliwioną folią przezroczysta i zostawić do wyrośnięcia. Gdy ciasto wypełnia już prawie całą foremkę (u mnie po 5 godzinach), rozgrzać piekarnik do 230°C. Posypać wierzch chleba ziarenkami kolendry.
Piec przez 15 minut w 230°C, później zmniejszyć temperaturę do 200°C i piec kolejne 40 min.
Smacznego:-)






przepisy


