Biscotti z suszonymi żurawinami i orzechami
Biscotti - to moje ostatnie ciasteczkowe odkrycie. Prawdę powiedziawszy pierwszy raz w życiu je piekłam i pierwszy raz jadłam. Ciasteczka te wywodzą się z Włoch, a ich nazwa oznacza pieczone dwa razy. To podczas tego drugiego zapiekania stają się one bardziej lub mniej suche w zależności od tego, jak długo pozostaną w piekarniku. Przepis ten na forum Mniammniam podała Bajaderka, a robiła je również Bea. Z podanego przepisu otrzymuje się około 30 ciasteczek. Myślę, że ciasteczka te świetnie nadają się na świąteczny deserek do filiżanki pysznej kawy.

Składniki:
- 2¼ szklanki mąki
- 1½ łyżeczki proszku do pieczenia
- 170 g miękkiego masła
- ¾ szklanki cukru
- 2 duże jajka
- 2 łyżeczki otartej skórki z cytryny
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- ½ łyżeczki ziaren anyżu (niekoniecznie, ja pominęłam)
- 1¼ szklanki suszonych żurawin
- ½ szklanki orzeszków pistacjowych (można użyć piniowych)
Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Masło i cukier utrzeć mikserem na gładką masę, dodać jajka, po jednym, wymieszać ze skórką cytrynową, wanilią i anyżem. Dodać mąkę i wymieszać tylko do momentu kiedy składniki dobrze się połączą. Wymieszać z żurawinami i orzechami (ciasto będzie dość lepkie, takie ma być). Podzielić na dwie części i dobrze umączonymi rękami uformować lekko spłaszczone wałki, o długości 35-38 cm. Ułożyć na blasze.
Piec w temperaturze 165ºC, przez około 30 minut, aż do momentu kiedy będą wydawały się suche i zaczną się lekko rumienić. Wyjąć, przestudzić i pokroić na lekko ukośne 2cm kromeczki - ułożyć z powrotem na blasze i piec około 8 minut z każdej strony, aż do momentu kiedy się ładnie zrumienią. Wystudzić.
Smacznego:-)




przepisy



