ostatnio szukane:

szyszka masło olej czosnek
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
Nobleva
Nobleva Prowadzi bloga: Życie ze smakiem
Inne tego autora: Spaghetti ze Stiltonem, orzechami i rukolą 5 z 104 Mule
24/11/2010

Batoniki, idealne do szkoły i ah ten nabiał

 

 

 

Zdjęcie - Batoniki, idealne do szkoły i ah ten nabiał  - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

 

 

 

Lubię mieć kontrolę nad tym co jedzą moje dzieci, lubię wiedzieć, że do lunch boksów powędrowały dobre, zdrowe rzeczy, zdrowe lecz nie nudne, pożywne oczywiście też. Dzieci jedzą śniadanie w domu około ósmej, około jedenastej mają małą przerwę na drugie śniadanie podczas której dostają mleko i jedzą przyniesione z domu owoce (nic innego nie można). Kwadrans po dwunastej mają przerwę na lunch. Po trzeciej, po skończonych lekcjach zostają na klubie i tam dostają coś do picia i ciastko. Obiad jest w domu koło piątej. Dobrze żeby lunch przyniesiony z domu był solidny, (szkolny stołówkowy odpada - wiele czynników o tym decyduje) pozwalający dzieciom do tego obiadu wytrwać.

Problem z przygotowaniem lunchu dla dzieci jest właściwie tylko jeden: zbyt dużo nabiału. Dzieciom w wieku moich dzieci potrzeba tylko trzech porcji nabiału dziennie. Kubek mleka, kawałek sera i jogurt wystarczyłyby organizmowi, ale apetytowi raczej nie. Moje dzieci uwielbiają mleko, ja i mój mąż też. Przeciętnie wypijamy 15 l mleka tygodniowo, co oznacza, że każde z nas wypija ponad pół litra mleka dziennie. A gdzie sery? Jogurty?

Supermarkety pełne są gotowych produktów lunchowych dla dzieci: jogurciki, serki, piłeczki z sera, sznurówki z sera, paseczki, warkoczyki, tubki, pudełeczka, czego tylko dusza zapragnie. Dużo i wszystko pyszne.

Złapałam się pod koniec tamtego roku szkolnego na pakowaniu dzieciom do lunch boksu chleba z serem, jogurtów i serków, po tym jak na śniadanie jadły płatki z mlekiem. Nawet nie wiem jak długo to trwało, ale trzeba było z tym skończyć.

Pilnuję się teraz. Nie da się całkowicie uniknąć nabiału w lunch boksie, dzieci po prostu chcą po jogurcie, serku lub aktimelu do szkoły i tego im nie odmówię, ale kanapka jest z szynką i pozostałe rzeczy nabiałowe nie są.

Batoniki domowe są wynikiem tego, że szkoda mi czasu na stanie przez kwadrans przy półce z batonikami w supermarkecie i szukanie kompromisu pomiędzy tym co zdrowe, co chcą dzieci i ceną. Te za drogie, te mają za dużo cukru, te podejrzanie tanie, te mają to, a tamte siamto. W ostatnią sobotę zaoszczędziłam 15 min w supermarkecie, żeby je potem wystać przy kuchni. Satysfakcję za to miałam dziką, kiedy po powrocie ze szkoły zapytałam dzieci jak im smakowały batoniki, Madzia odpowiedziała "Sensational".

No to proszę, przepis na sensational batoniki:

 

 

Batoniki

 

250 g płatków owsianych

50 g płatków migdałów

20 orzechów laskowych

100 g mąki pszennej

80 g cukru brązowego

60 g miodu

150 g masła

płaska łyżeczka sody

1 jajko

 

Podprażamy płatki, migdały i orzechy. Roztapiamy miód, masło, łączymy i dodajemy cukier, mieszamy żeby się rozpuścił. W dużej misce mieszamy płatki, orzechy, migdały, mąkę i sodę, dodajemy płyn. Po lekkim ostygnięciu dodajemy roztrzepane jajko, mieszamy. Rozprowadzamy równomiernie na wyłożoną papierem blaszkę (użyłam kwadratowej 25x25). Pieczemy w temperaturze 160° do momentu zarumienienia. Kroimy po zupełnym ostygnięciu.