Bananowy chlebek z migdałową posypką
Mała przerwa w niekończącej się opowieści o Atlantydzie, żeby Was już na śmierć nie zanudzić wyspiarskimi klimatami. Jednak kilka dzisiejszych zdjęć (pewnie łatwo się domyślicie których) jest ciągle stamtąd. ;) Nadszedł wrzesień i trzeba powoli myśleć o powrocie do codzienności. Łukasz co prawda zaczyna szkołę dopiero jutro, ale ja już powoli dumam nad porannym prowiantem dla mojego nastolatka.Są pewne rodzaje ciast, które notorycznie goszczą na naszym stole i cieszą się nieustającym powodzeniem, zwłaszcza u mojego dziecka. Do takich należą bananowe chleby. Długo trzymałam się jednej wersji, podanej kiedyś przez Liskę na forum cincin, która już się znalazła tutaj na blogu i weszła do kanonu naszych śniadaniowych smakołyków.
Jednak, że jestem nieuleczalnie chora na eksperymenty postanowiłam spróbować przepisu Bill'a Granger'a z jego najnowszej książki "Feed me now". Pewnie jest Wam znany jako kulinarna gwiazda telewizyjna z antypodów i właściciel kilku bezpretensjonalnych restauracji typu bistro, znanych zwłaszcza ze świetnych śniadań. Ten wypiek też jest znakomity właśnie o poranku. Nigdy w restauracjach Granger'a nie byłam, ale oglądając jego książki mam wrażenie, że bardzo by mi odpowiadała ich atmosfera i menu - dania proste, niezbyt wyszukane, ale mające w sobie coś domowego i kojącego, czyli kwintesencja comfort food, którego często w dzisiejszych kryzysowych czasach tak potrzebujemy.
Czym to ciasto różni się od innych bananowych wypieków? Przede wszystkim sympatyczną posypką z pokruszonych migdałów i brązowego cukru, która częściowo się karmelizuje w trakcie pieczenia. Banany obowiązkowo muszą być przejrzałe i warto je ugnieść tylko tak z grubsza, żeby w cieście po upieczeniu było trochę niedużych bananowych kawałków. Szczypta cynamonu i zero zakalca (o co w tego typu ciastach wcale nie tak łatwo) to kolejne plusy bananowego chlebka. Piecze się to ciasto w niedużych keksówkach i mam wrażenie, że to też jest dość istotne w zapobieganiu pojawienia się zakalca. Ciasta w foremkach wydaje się początkowo niedużo, sięga ledwie do połowy, jednak rośnie bardzo ładnie i wychodzą całkiem pokaźne bochenki. Ja zmniejszyłam ilość cukru, część śmietany zastąpiłam jogurtem i zmieniłam dość mocno sposób wykonania. Mogę chyba napisać, że przepis Grangera był dla mnie jedynie inspiracją, tyle w nim zmodyfikowałam. ;)

Bananowy chlebek z migdałową posypką
2 keksówki o wymiarach 10 x 20 cm
Posypka:
40 g jasnego brązowego cukru
30 g posiekanych migdałów
Ciasto:
125 ml kwaśnej śmietany 10%
125 ml greckiego jogurtu
1 łyżeczka sody
100 g stopionego masła
200 g cukru
2 jajka
250 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka mielonego cynamonu
215 g ugniecionych dojrzałych bananów (ważonych bez skórki)
Mieszamy ze sobą w małej miseczce składniki posypki. Przesiewamy mąkę z cynamonem i proszkiem do pieczenia. Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Jajka ubijamy z cukrem na kremowa i puszystą masę. Śmietanę i jogurt mieszamy z sodą i gdy zacznie sie pienić dodajemy do masy jajecznej razem z rozpuszczonym masłem. Teraz partiami, już na niskich obrotach miksera, dodajemy mąkę z proszkiem i cynamonem. Wyłączamy mikser, dodajemy rozgniecione banany i lekko mieszamy z masą.
Wykładamy ciasto do 2 wysmarowanych masłem i wysypanych bułką tartą keksówek, posypujemy migdałami z cukrem i pieczemy przez ok. 1 godz. (sprawdzamy drewnianym patyczkiem wbitym w środek ciasta czy jest już upieczone - patyczek powinien być suchy po wyjęciu). Jeżeli chcecie upiec ciasto w jednej dużej foremce czas pieczenia może być dłuższy. Zostawiamy do ostudzenia w foremkach na ok. 30 min w foremkach, następnie wyjmujemy i studzimy na kratce.




przepisy


