ostatnio szukane:

masło olej czosnek piwo
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
Agnieszka Inne tego autora: Bananowy chlebek z migdałową posypką 244 z 333 Azory: São Miguel - five o'clock na wyspach.
10/09/2009

Azory: Faial - wilki morskie, wulkany i wieloryby

Zdjęcie - Azory: Faial - wilki morskie, wulkany i wieloryby - Przepisy kulinarne ze zdjęciamiPanoramiczny widok na wulkaniczny przylądek Capelinhos. Tutaj większa wersja zdjęcia.

Kolejny dzień naszych wakacji przeznaczony jest na Faial, niedużą wyspę również widoczną z naszej przystani na São Jorge. Tamtejsze miasteczko Horta to ważny port dla żeglarzy przepływających Atlantyk. Można sobie wyobrazić jaką radość musi budzić widok lądu, zwłaszcza u tych docierających tu od strony Ameryki, po przebyciu tysięcy mil po pustym oceanie. Dumni z siebie żeglarze zostawiają tu po sobie pamiątki. Tradycją jest ozdabianie przez załogi nabrzeża własnoręcznie wykonanymi malunkami. Istnieje nawet przesąd, że jeśli nie zostawi się tutaj po sobie jakiegoś napisu ściągnąć można gniew Neptuna. Po kilkudziesięciu latach trwania tego procederu wszystkie jachtowe nabrzeża wyglądają jak kolorowe mozaiki. Jak widać żeglarze to przesądni ludzie. ;) Szukaliśmy rzecz jasna jakiegoś polskiego akcentu, ale udało nam się znaleźć jedynie wpis załogi jachtu o wdzięcznej nazwie "Varsovie".

Zdjęcie - Azory: Faial - wilki morskie, wulkany i wieloryby - Przepisy kulinarne ze zdjęciamiTak żeglarze z całego świata ozdabiają nabrzeża portu w Horta na wyspie Faial.

Mekką transatlantyckich wilków morskich jest też słynny bar noszący oficjalną nazwę Sport Cafe, a wśród wtajemniczonych znany jako Peter's Bar. Założył go, po powrocie na rodzinną wyspę, mieszkaniec Azorów, który wcześniej wyemigrował do Wielkiej Brytanii i tam zrobił karierę w Royal Navy. U Petera całe pokolenia żeglarzy zostawiają jakieś proporczyki czy inne pamiątki po pobycie tutaj.

Ten sam człowiek stworzył również tzw. Museo de Scrimshaw. Długo się zastanawialiśmy co oznacza ten ostatni angielski wyraz. Okazuje się, że nazwano tak sztukę wykonywania rysunków rylcem na .... zębach lub kościach zwierząt. W przypadku Azorów te zwierzęta to zazwyczaj wieloryby i kaszaloty. Od ponad 30 lat polowanie na nie jest zakazane, można jednak spotkać w sprzedaży sporo niewielkich dzieł sztuki, wykonanych już jakiś czas temu lub rysowanych na materiale wyłowionym jeszcze w dawnych czasach.

Zdjęcie - Azory: Faial - wilki morskie, wulkany i wieloryby - Przepisy kulinarne ze zdjęciamiSłynny bar Petera z zewnątrz i w środku. Scrimshaw.

Sztuka ta istnieje od czasów prehistorycznych, jednak spopularyzowali ją amerykańscy wielorybnicy w XIX wieku. Zajmowali się nią w czasie długich rejsów na morzach całego świata i przetrwała nawet zmierzch wielorybnictwa. Obecnie najsłynniejszym artystą na wyspie Faial jest Holender - John van Opstal. Tematyka scrimshaw to statki, morze, wieloryby i rodziny marynarzy pozostawione na lądzie. Sama technika jest dość skomplikowana. Najpierw kości się poleruje, następnie nakłada pigmenty, potem graweruje je specjalnym rylcem , i znowu kolejna warstwa pigmentu.

Sztuka scrimshaw zanika, bo zmniejsza się podaż materiału czyli wielorybich kości i zębów sprzed zakazu polowania. Jeszcze 20 lat temu sporo kości i zębów wyłowili nurkowie w pobliżu starych stacji wielorybniczych, obecnie jednak jest o to coraz trudniej.

Drugą wielką atrakcją wyspy jest przylądek Capelinhos. Jest to stosunkowo świeży nabytek terytorialny Portugalii, ponieważ powstał na przełomie lat 1957/1958 wskutek 3 okresów aktywności wulkanicznej. Erupcja wulkanu miała miejsce pod wodą, w głębinach oceanu ok. 1 km od ówczesnych wybrzeży wyspy. Wulkan wyrzucił z siebie 30 mln ton popiołów i lawy. Powstało w ten sposób 2,4 km2 nowego lądu , z czego do dzisiaj pozostała tylko połowa – reszta uległa morskiej erozji. Cała zachodnia część wyspy została pokryta 1,5 m grubości warstwą popiołów. Początkowo po pierwszej erupcji powstała 100m wysokości wyspa, która w ciągu nocy zniknęła w czeluściach oceanu. Dwa miesiące później wulkan wznowił aktywność, która tym razem trwała ok. 1 roku.

Zdjęcie - Azory: Faial - wilki morskie, wulkany i wieloryby - Przepisy kulinarne ze zdjęciamiDroga na przylądek Capelinhos. Widok na całkiem świeży nabytek terytorialny Portugalii.

John Kennedy wydał wtedy „The Azorean Refugee Act”, pozwalający mieszkańcom wyspy znaleźć schronienie w USA. Fala emigracji wyludniła wyspę, od tej pory trudno znaleźć kogoś stąd nie mającego rodziny w Ameryce Północnej. Podobno JFK był kolekcjonerem scrimshaw i miał w swoich zbiorach wiele dzieł z Azorów .

Obecnie przylądek Capelinhos jest atrakcją turystyczną, zdudowano nawet za ponad milion euro centrum informacji (znajdujące się praktycznie pod ziemią, żeby nie psuć krajobrazu - rzadka w Portugalii dbałość o estetykę ;) ), świetnie omawiające erupcję i dające spore pojęcie o wulkanologii w ogóle. Samo zwiedzanie przylądka to już innego rodzaju dzonania. Po krótkim acz dość ostrym podejściu znajduje się człowiek w dziwnej niecce, pokrytej czarnym pyłem. W południe i przy słonecznej pogodzie ma się wrażenie przebywania na wielkiej, rozgrzanej, żeliwnej patelni (o, nawet kulinarne porównanie mi wyszło ;) ).

Wiecie już wszystko o żeglarzach, wielorybnikach i wulkanicznej przeszłości Faial, a co z kuchnią? Jak się można łatwo domyślić wyspa słynie z ryb. Ich gatunków są tu chyba setki. Łatwo się pogubić, bo mnóstwo jest zupełnie nieznanych na kontynencie, a nawet te popularne często noszą inne nazwy. W restauracjach często wisi coś w rodzaju atlasu jadalnych ryb poławianych w pobliżu Azorów. My spędzaliśmy sporo czasu przy nim próbując cokolwiek zidentyfikować. W końcu dawaliśmy za wygraną i zdawaliśmy się na obsługę, która zawsze coś dobrego potrafiła polecić.

Zdjęcie - Azory: Faial - wilki morskie, wulkany i wieloryby - Przepisy kulinarne ze zdjęciamiSzczególnie przypadła nam do gustu duża ryba o wdzięcznym imieniu lírio oraz boca negra (ta druga to w wolnym tłumaczeniu - czarna paszcza ;) ). Tutejsi szefowie kuchni traktują wszystkie te cudownie świeże dary morza bardzo prosto - natarte grubą morską solą grillują (czasem z gałązką świeżego zielska o nazwie poejo) i podają skropione oliwą. Równie popularne są tu caldeiradas -rybne zupy, które chyba najłatwiej porównać do francuskiej bouillabaise. Ubóstwiającym małże można polecić lapas, mięczaki występujące u wybrzeży archipelagu. Znakomite są też tutejsze kraby (można je łatwo spotkać wałęsające się stadami po skalistych wybrzeżach), krewetki i langusty. Summa summarum jest to raj dla wielbicieli ryb i owoców morza, ale i zwolennicy mięsa nie obejdą się na wyspach smakiem, o tym jednak dopiero w następnym odcinku. ;)