2004. Sałatka z melona, chorizo i karczochów
Dzień drugi
Jak zwykle obudziliśmy się wcześnie rano. Tym sposobem mieliśmy sporo czasu aby przestudiować i omówić dzisiejszy plan zwiedzania.
Mieliśmy też okazję zobaczyć jak wygląda poranek w Barcelonie. Okazało się, że słońce wstawało tutaj później niż u nas i ok. 7.30 było jeszcze praktycznie ciemno.

Po śniadaniu pojechaliśmy żółtą linią metra ze stacji Urquinaona na stację Passeig De Gracia, a tam przesiedliśmy się na linię zieloną i pojechaliśmy w stronę zona Universitaria do stacji Palau Real.
Po wyjściu z metra poszliśmy Avinguda Diagonal, następnie skręciliśmy w Avinguda de Pedralbes i przespacerowaliśmy się jedną z najbogatszych dzielnic miasta, aż do klasztoru Monestir de Pedralbes.
Zwiedzanie klasztoru jest płatne, jednak za cenę biletu można wejść do 4 z 10 wybranych obiektów, które wchodzą w skład MUHBA (Museu d'Historia de Barcelona). Korzystając z tego biletu odwiedziliśmy również muzeum w parku Güell, ale o tym za kilka dni.

Gotyckie zabudowania klasztoru Monestir de Pedralbes mają trzy kondygnacje i od oddania ich do użytku w 1327r. niemal nie były przebudowywane. Nieprzerwanie od XIV mieszkają tu siostry z zakonu św. Klary - Klaryski. Możemy obejrzeć wystawę obrazów i rzeźb z klasztoru i kaplicę, ale także poznać codzienne życie zakonnic, zwiedzając cele, w których mieszkały, kuchnię z wyposażeniem, refektarz, w którym jadały zachowując milczenie i pomieszczenia administracyjne oraz krużganki. Nam bardzo się spodobał wewnętrzny dziedziniec, gdzie znajduje się sporo zieleni: drzewka owoców cytrusowych, palmy, studnia i grządki na których uprawiano zioła. Minusem jest niestety zakaz fotografowania, a nam udało się zrobić tylko kilka zdjęć z komórki. Nie mniej gorąco polecamy odwiedzenie tego klasztoru, bo to wspaniałe miejsce!

Z klasztoru wróciliśmy tą samą drogą czyli Avinguda de Pedralbes do Avinguda Diagonal, a po drodze zatrzymaliśmy się przy bramie z żelaza ozdobionej smokiem autorstwa Antonio Gaudiego.

Spod bramy poszliśmy do Palau Reial de Pedralbes - kompleksu pałacowego wzniesionego inicjatywą rady miasta w 1925r., gdzie obecnie oprócz parku można zwiedzić Museu de Ceramica oraz Museu de les Decoratives.

Z Avinguda Diagonal skręciliśmy w Avinguda Jana XXIII, którą doszliśmy do stadionu Camp Nou, a tam odebraliśmy bilety na mecz Barcelony z Sewillą.
Musicie wiedzieć, że planując nasz wyjazd do Barcelony postanowiliśmy zgrać go z terminem spotkania w którym piłkarze klubu FC Barcelona wystąpią w roli gospodarza.
Z niepotwierdzonego wtedy jeszcze grafiku spotkań ligi hiszpańskiej, a było to na początku lipca, wynikało, że 23 października czyli w naszą rocznicę ślubu Blaugrana zagra z Sewillą. Perspektywa spędzenia części tego ważnego dla nas dnia na stadionie bardzo nam się spodobała, więc kiedy tylko ruszyła sprzedaż biletów (dokładnie 1 września br. o godz. 10.00), to od razu kupiliśmy bilety na to spotkanie.
Cena biletu zależy oczywiście od rangi spotkania oraz miejsca z którego będzie oglądało się mecz. W bilety najłatwiej i najtaniej zaopatrzyć się za pomocą serwisu: http://www.servicaixa.com/nav/en/index.html.
Po przyjeździe bilety można odebrać w kasie klubu lub wydrukować je w specjalnych bankomatach, które zlokalizowane są na terenie całego miasta. W obu przypadkach potrzebna jest karta kredytowa, którą płaciło się podczas zakupu biletów.

Po odebraniu biletów poszliśmy na zakupy do klubowego sklepu, gdzie zaopatrzyliśmy się w szaliki i kilka innych gadżetów.

Ze stadionu poszliśmy w kierunku stacji Collblanc i stamtąd niebieską linią metra dojechaliśmy do stacji Sants, gdzie przesiedliśmy się na linię zieloną i dotarliśmy do stacji Paral-el. Tam przeszliśmy na stację Teleferic i przesiedliśmy się do specjalnych wagoników kolejki linowej, które zawiozły nas do początkowej stacji kolei na wzgórze Montjuic.

Po wjechaniu na wzgórze zwiedzaliśmy twierdzę Montjuic. Castell de Montjuic wzniesiono podczas tzw. powstania żniwiarzy w latach 40-stych XVII wieku. W 1939r., pod koniec wojny domowej znajdowało się tu więzienie oraz miejsce straceń. Teraz mieści się tu Museu Militar, a także organizowane są różne wystawy czasowe. Spacerując wzdłuż murów obronnych twierdzy podziwialiśmy piękną panoramę miasta.

Na dół zjechaliśmy kolejką, a stamtąd poszliśmy główną drogą w kierunku Placu Hiszpańskiego. Po drodze zajrzeliśmy do Muzeum Miro, na Stadion Olimpijski oraz przeszliśmy obok wioski hiszpańskiej, którą zwiedzaliśmy pięć lat temu.



Na Placu Hiszpańskim wjechaliśmy windą do Arenas de Barcelona - dużego centrum komercyjnego, skąd podziwialiśmy panoramę Barcelony. Z Placu Hiszpańskiego czerwoną linią metra dotarliśmy do stacji Urquinaona, a stamtąd żółtą linią podjechaliśmy jeden przystanek na Jaume I, skąd wróciliśmy do hostelu. Po drodze skręciliśmy w C. Boria, przy której mieści się min. wypożyczalnia rowerów Budget Bikes, a stamtąd wróciliśmy do hostelu.


Hiszpania: Sałatka z melona, chorizo i karczochów
Przepis pochodzi z książki pt. "Smaki Hiszpanii" Wydawnictwa Parragon
SKŁADNIKI: 12 małych okrągłych karczochów, sok z cytryny, 2 łyżki oliwy, 1 mały pomarańczowy melon (np. kantalup), 200 g kiełbasy chirizo bez zewnętrznej osłonki, kilka świeżych gałązek estragonu lub natki pietruszki do przybrania; winegret: 3 łyżki oliwy z pierwszego tłoczenia, 1 łyżka czerwonego octu winnego, 1 łyżeczka musztardy, 1 łyżka poszatkowanego świeżego estragonu, sól i pieprz.
SPOSÓB WYKONANIA: Aby przygotować karczochy, należy odciąć ich łodygi i ręcznie odłamać od spodu najtwardsze, zewnętrzne liście, aby dojść do miękkich liści wewnętrznych. Za pomocą nożyczek odciąć ostre koniuszki liści, nożem zaś obrać ciemnozieloną skórkę ze spodniej części i w miejscu łodygi. Powierzchnię nacięć skropić sokiem z cytryny, co zapobiega odbarwieniu. Łyżeczką usunąć włochate włókna (nie ma ich jedynie w bardzo młodych karczochach). Karczochy pokroić w ćwiartki i ponownie posmarować sokiem z cytryny. Na dużej patelni rozgrzać oliwę, dodać karczochy i smażyć często mieszając, aż liścia staną się złocistobrązowe. Usmażone karczochy przenieść do miski i ostudzić. Melona przekroić na pół i za pomocą łyżki usunąć pestki. Miąższ pokroić w kawałki wielkości jednego kęsa. Dodać do zimnych karczochów. Kiełbasę pokroić w kawałki podobnej wielkości jak kawałki melona i dodać do miski z pozostałymi składnikami. Składniki winegret wymieszać drucianą trzepaczką w miseczce i tuż przed podaniem wlać do sałatki. Przybrać gałązkami estragonu lub pietruszki.





przepisy


